Skok na kasę, czyli egzamin na kwalifikację wstępną
Organizując kilka kursów kwalifikacji wstępnej, ośrodek szkolenia musi dla każdej grupy zorganizować osobny egzamin. – To jawne naciągactwo, urzędy narażają ośrodki oraz kursantów na olbrzymie koszty – żalą się właściciele OSK.Zakaz łączenia grup na egzaminie tej samej kategoriiUrzędnicy wyłudzają pieniądze – skarży się Maciej Kulka właściciel OSK „Kulka” w Lublinie. – Dlaczego na egzaminie państwowym na kategorię B osoby z różnych kursów w różnych ośrodkach łączone są w grupy, a na kwalifikację wstępną jest z tym taki problem? Przecież to testy, a nie egzamin ustny, bez problemu mogliby podchodzić do niego w jednym terminie zarówno zdający KW na samochody ciężarowe, jak i na autobusy.Sprawa budzi oburzenie, bo za egzamin ośrodek musi zapłacić tysiąc złotych.